Aston jest shellem na windows, czyli taką nakładką która zastępuje domyślnego explorera. Ja na Astona trafiłem przypadkiem, od tak przeglądając internet natknąłem się gdzieś na rekomendację. Nie lubię zbędnych kombinacji na kompie, cenię sobię szybkość i niezawodność niż jakieś tam bajery, ale widizałęm geoShella, miałem litestepa więc się skusiłem i... po kilku minutach za nic nie chciałem odinstalować, i tak przez 2 lata
Co jeszcze? Aston jest praktycznie dowolnie konfigurowalny. Jak ktoś ma zapędy twórcze oraz troszkę ierliwości, sam może sobie zrobić temat pulpitu, począwszy od kolorów paska start, po kształt, wielkość i kolor przycisków bocznych i innych. Sam się nie bawiłem ale z tego co czytałem to wykonanie jakichś liczników, zagarów, mierników jest też prościutkie. Wystarczy odrobina chęci i znajomość angielskiego (choć pewnie i po polsku w necie można znaleźć poradniki).
Ważną rzeczą o której trzeba wspomnieć to zasobożerność. Jak mówiłem oprócz funkcjonalności cenię sobie szybkość więc jeżeli Aston ważyłby 20MB w RAMie to jaki on by nie był i tak jeszcze korzystałbym z Explorera. Więc zrobiłem mały teścik. Najpierw sprawdziłem ile waży explorer i bez Luny (zawsze ją wyłączam i wszystkie bajery graficzne oraz wyłączam samą usługę "Kompozycje...") bez tapetki i żadnych skrótów na pulpicie w Ramie zajmował około 10MB. Natomiast Aston w skórce AstonXP po samej instalacji czyli konfiguracja domyślna, z tapetką kolorowymi przyciskami, zegarem i bocznymi panelami zajmował mi około 4,7MB. Być może ktoś mi powie że się rozdrabniam ale dla mnie już fakt że mimo tylu przydatnych funkcji Aston wciąż zajmował mniej było ważne. Teraz oczywiście zajmuje więcej (około 12MB) bo trochę nawaliłem tam swoich skrótów (zarówno w paski boczne jak i na pulpicie).
Jeszcze jedna ważna sprawa - Pluginy. Bez pluginów Aston nie byłby tak popularny i rozbudowany. Resource Monitor, Disks i niezastąpiony Task Terminator to są chyba trzy podstawowe pluginy który każdy "Astoniak" musi mieć. Przedewszystkim ostatni który natychmiast (bez zbędnych ceregieli jak to jest w przypadku menedżera zadań) kończy daną aplikację. Nieraz doceniłem jego możliwości.
Wady? Hmmm, napewno to co mnie najbardziej irytuje to fakt że Aston nie ma swojego modułu od okien. Niestety, ale otwierając jakiekolwiek okno, uruchamiamy samego explorera. Co prawda ja i tak rzadko się zagłębiam bo mam wszystko w paskach, a jak już trzeba trochę pogrzebać to wolę używać Total Commandera ale czasem przy jakichś drobniejszych sprawach pozostaje mi explorer. Więcej z rażących wad nie zauważyłem, raz miałem z nim problemy ale to dlatego że wirusik mi się wkradł do samego aston.exe. Dobra kończę bo mi recenzja wychodzi.
Pdsumowując... Nie instalujcie programu tylko zajrzyjcie na TĄ stronkę, obejrzyjcie pluginy i skórki do tego shelka. Dopiero wtedy będziecie całkowicie przekonani czy instalować astona czy nie.
+wygląd
+łatwość obsługi (ergonomia jeżeli można to tak nazwać)
+łatwość konfiguracji i jej dowolność
+ogromna liczba skórek i świetne pluginy
+mały w RAMie
- potrzebuje explorera do wyświetlania okien
UWAGA! Nikt nie powiedział że na każdym sprzęcie będzie idealnie działał więc najlepiej przed samą instalacją zrobić jeszcze jedno konto użytkownika z uprawnieniami administatora. wtedy nie będziemy musieli się bawić jak sie szell wysypie, zawirusuje czy cokolwiek z nim się stanie. Ufff ale się rozpisałem :P

Logowanie »
Rejestracja
Pomoc
Temat jest zamknięty
Cytuj