Gentoo - rozwija się bardzo szybko, mówi się że dystrybucja ma największą ilość devoperów z racji że każdy ebuild ma swojego dev-a. Na dodatek jest bardzo up-to-date. W gałęzi ~ pakiety build-y są bardzo nowe ale czasem nie budują się lub są mało testowane. Wersja STABLE jest pewna, ja osobiście nie miałem problemów a utrzymuje serwer Gentoo Hardened amd64 (2xOpteron X4 16GB RAM) ale na desktop-ie to robią się faktycznie problemy z braku dostatecznej mocy obliczeniowej. Dziennie można by aktualizować, w zależności od stopnia rozbudowania i ilości zainstalowanych ebuildów, nawet 50-60 programów/ebuild-ów co przy moich 4x3GHz często zajmuje od 10 do 15 minut! Jak raz nie aktualizowałem przez miesiąc a aktualizacji poddano cały Xorg, sterowniki, Gnome czas jaki 4x3GHz potrzebowało za zbudowanie nowych pakietów to były 3-4h!
Wiele osób uważa że Sabayone jest odpowiedzią na bolączki Gentoo, ale ilość pakietów binarnych jest mocno ograniczona...
Niestety osobiście nie znam innej tak dopieszczonej dystrybucji jak Gentoo, nie mówiąc już o Sabayone które praktycznie od startu wygląda i działą wyśmienicie. (z wskazaniem na wygląd) Na dodatek efektem kompilowania systemu od początku (od stage3) jest wydajność, czuć że wszystko działa szybciej ale trudno stwierdzić o ile. Niestety szybkie działanie poprzedzone dużą ilością kompilacji wychodzi na to samo.
Arch Linux to taki Slackware z innym systemem pakietowym, prosty i surowy, niestety nie mogę potwierdzić że coś z nim po aktualizacji się dzieje, mam Arch-a na Netbook-u od 3 lat (x64_86) i nie miałem jeszcze problemów. Ale w porównaniu z Ubuntu czy Gentoo jest to dystrybucja surowa, praktycznie zero z mian w stosunku do oryginalnych źródeł, dla kontrastu średnia ilość patch-y w Gentoo na jeden ebuild to 8, a procentowo aż 10% oryginalnego kodu jest zmieniona.
Ja Ubuntu mam w pracy, jest to spowodowane raczej formą licencji dostępnym supportem niż faktycznym wyborem. Nigdy ale to nigdy nie miałem z nią problemów, wszystko zazwyczaj działa out-of-box ale mi doskwierają braki w oprogramowaniu konsolowym.
Mint podobno jest taki jak Ubuntu tylko bardziej dopracowany, osobiście nie testowałem.
Użytkownik Schwarz edytował ten post 12 marzec 2011, 18:49